RSS
 

Archive for the ‘Python’ Category

MySQL-owe widoki w Django

28 paź

Niniejszy artykuł traktuje o widokach w bazie danych (konkretnie w MySQL) i możliwości tworzenia modeli do tychże widoków z użyciem ORM-a framewokra Django. Zwracam na to uwagę aby nie pomylić – pomimo zbieżności nazw – widoków SQL-owych z widokami (views.py) Django.

Czym są właściwie widoki w relacyjnej bazie danych i po co się je tworzy wyjaśnia – skądinąd świetnie napisany rozdział pod tytułem „Widoki” w przygotowanym przez Heliona kursie MySQL.

W jednym z projektów, nad którymi pracuję stanąłem przed potrzebą stworzenia widoku w MySQL-u. Postanowiłem więc zdefiniować taki widok, stworzyć do niego model w Django i posługiwać się jak dowolnym innym modelem z tym, że tylko do odczytu. ORM w Django jest jednym z najbardziej rozbudowanych i zaawansowanych narzędzi tego typu mimo to ma swoje ograniczenia dlatego też nie byłem pewien czy uda mi się zrealizować to co sobie założyłem. Okazało się to możliwe aczkolwiek dopiero od wersji 1.3 frameworka Django.

Poniżej prezentuję jak zdefiniować prawidłowo model dla widoku. Na potrzeby tego artykułu stworzyłem możliwie proste przykłady aby pokazać mechanizm. Skonstruowany przeze mnie widok był daleko bardziej rozbudowany.

Załużmy, że mamy nowy projekt django a w nim aplikację do prezentacji newsów.

news/models.py

from django.db import models
from django.contrib.auth.models import User
 
class Article(models.Model):
    name = models.CharField(max_length=255)
    slug = models.SlugField(unique=True, max_length=100)
    text = models.TextField()
    added_by = models.ForeignKey(User)
    added_on = models.DateTimeField(auto_now_add=True)
    updated_on = models.DateTimeField(auto_now=True)
    is_active = models.BooleanField(default=True)

news/admin.py

from news.models Article
from django.contrib import admin
 
class ArticleAdmin(admin.ModelAdmin):
    list_filter = ['is_active']
    list_display = ('name', 'added_by', 'added_on', 'updated_on', 'is_active')
    prepopulated_fields = {'slug': ('name',)}
    search_fields = ('name', )
 
admin.site.register(Article, ArticleAdmin)

Z pewnych powodów potrzebujemy widoku, który prezentuje się następująco:

DROP VIEW IF EXISTS `users_newsview`;
CREATE VIEW `users_newsview` AS
    SELECT 0 AS id, n.id AS news_id, n.name AS news_name, n.added_by_id AS user_id, u.username
    FROM news_article AS n
    INNER JOIN auth_user AS u ON u.id = n.added_by_id;

Tworzymy do niego model, który będzie tylko do odczytu.

users/models.py

from django.db import models
from news.models import Article
from django.contrib.auth.models import User
 
class NewsView(models.Model):
 
    class Meta:
        managed = False
 
    news = models.ForeignKey(Article, null=True, blank=True, on_delete=models.DO_NOTHING)
    news_name = models.CharField(max_length=255, null=True, blank=True)
    user = models.ForeignKey(User, null=True, blank=True, on_delete=models.DO_NOTHING)
    username = models.CharField(max_length=255, null=True, blank=True)

O tym, że obiekty modelu „NewsViews” są niemodyfikowalne decyduje Zdefniowany w podklasie „Meta” parametr „managed = False”. Innym bardzo istotnym elementem jest dodanie do definicji kluczy obcych „on_delete=models.DO_NOTHING”. Django w przypadku kluczy obcych domyślnie emuluje zachowanie „on delete cascade”. Możliwość zmiany tego zachowania Django wspiera dopiero od wersji 1.3. Jeśli nie zmienimy sposobu w jaki Django ma postępować z elementami powiązanymi w trakcie usuwania danego obiektu to przy próby usunięcia newsa, albo usera zostanie zgłoszony błąd gdyż próba usunięcia także rekordu widoku z oczywistych względów się niepowiedzie.

W starszej wersji frameworka Django też można stworzyć model do widoku, ale trzeba w nim zrezygnować z tworzenia relacji do innych obiektów i zamiast pól „news” i „user” zdefiniować pola typu integer „news_id” oraz „user_id”. Jak się domyślacie rozwiązanie to jest o wiele mniej wygodne.

 
2 Comments

Posted in Python

 

Kilka reflaksji na temat frameworków

27 mar

Ostatnio – po długiej przerwie – wszedłem na blog Zyxa wierząc, że znajdę tam coś ciekawego do przeczytania. Nie zawiodłem się. Znalazłem dwie recenzje najpopularniejszych w Polsce frameworków PHP tj. Symfony 1.4 okiem Zyxa i Zend Framework także okiem Zyxa.

Ostatnio przerzuciłem się na Pythona i Django, a wcześniej przez co najmniej dwa lata budowałem aplikacje w oparciu o Kohanę, jednak od czasu do czasu – w tak zwanym międzyczasie – próbowałem też coś sklecić na ZF i polubić Symfony dlatego też orientuję się przynajmniej pobieżnie w ich konstrukcji. Artykuły Zyxa i własne doświadczenie skłoniły mnie do kilku refleksji na temat ogólnej konstrukcji frameworków, sensu użycia ORM-ów a także systemów szablonów.

Architektura

Dobrze zaprojektowana struktura plików to podstawa porządnego frameworka. Każdy szanujący się projektant stara się utrzymać porządek w swoim projekcie i lubi bez zbędnego zastanawiania się wiedzieć gdzie ma czego szukać. Kohana umożliwia tworzenie modułów z których każdy może mieć swoje kontrolery, modele, widoki, pliki konfiguracyjne, a nawet biblioteki. Układ katalogów jest rozbudowany. Kaskadowość z jednej strony umożliwia elastyczność np. nadpisanie konfiguracji domyślnej, konfiguracją specyficzną dla danego modułu. (w Kohanej nie tylko konfigurację można nadpisać ale też „wymienić” klasy z zachowaniem ich dotychczasowej nazwy. Założenie to w PHP wyklucza proste użycie dziedziczenia dlatego też w Kohanie 2 było to zrobione po chamsku z użyciem evala. W wersji 3 tego frameworka mechanizm ten został bardziej elegancko zaimplementowany). Z drugiej strony przy bardziej rozbudowanych projektach człowiek zaczyna się gubić nie pamiętając niekiedy skąd się wzięła bieżąca wartość danej zmiennej konfiguracyjnej. Zaczyna się szukanie. Pół biedy, kiedy struktura katalogów jest płaska, ale jeśli musimy przeklikać się przez kilka poziomów zagłębień staje się to męczące.

Nie wiem kto na to wpadł, aby każdą klasę trzymać w osobnym pliku, nie wiem też kto wymyślił aby nazwa klasy odzwierciedlała położenie pliku w strukturze katalogów (patrz ZF, PEAR), ale doprowadziło to do powstania całej masy katalogów i podkatalogów i jeszcze większej liczby plików, z których niektóre np. zawierają jedynie jednolinijkową definicję wyjątku. W Django w poszczególnych app-sach znajdziemy z reguły pliki (init.py, views.py, models.py, urls.py, admin.py, tests.py) i to w 90% przypadków wystarcza. W Kohanie jeden moduł to kilka katalogów. Python jakoś obywa się bez autoloadera i kiedy czytam to co wyżej sam napisałem zaczynam rozumieć dlaczego. Na marginesie tylko wspomnę, że w związku z wprowadzeniem namespace-ów, sposób organizacji klas w plikach PHP się zmieni.

PHP w wersji piątej poszło wyraźnie w kierunku „magi”. Wszystkie poprzedzone podwójnym podkreśleniem metody są bardzo wygodnym rozwiązaniem i osobiście bardzo je lubię ale nadmiar czarów daje się we znaki w chwili kiedy zachodzi potrzeba prześledzenia procesów zachodzących w aplikacji. Debugowanie przesyconych „magią” klas jest znacznie utrudnione przede wszystkim przez niejednoznaczne komunikaty błędów. Dodatkową wadą użycia metod magicznych jest to, że dynamiczne settery i gettery nie będą podpowiadane przez żadne IDE typu NetBeans, czy Eclipse mimo w sumie dobrze zrealizowanej w nich funkcji podpowiadania składni.

Inną kwestią jest uniwersalność kodu. Klas Kohanej można używać tylko w ramach tego frameworka, z kolei biblioteki eZ Components lub Zend Frameworka można używać niezależnie lub w ramach zupełnie innej platformy. Sam wielokrotnie w projektach opartych na Kohanej sięgałem do wybranych komponentów Zend Frameworka. Klasy ZF są jak to zauważył Zyx dopracowane i przetestowane i jedyną ich wadą jest z reguły to, że są zbyt dobre. Zamiast w najprostszy sposób realizować banalną funkcjonalność, autorzy poszczególnych bibliotek prześcigają się w wymyślaniu wariantów zastosowań i sposobów użycia. Tak właśnie z noża powstał szwajcarski scyzoryk – fajny ale do smarowania chleba najlepszy jest zwykły nóż kuchenny. Ponoć w nowej wersji ZF ma to ulec zmianie.

ORM

Symfony zniechęciło mnie do siebie przede wszystkim ORM-em. Do Propela nawet nie startowałem, natomiast z Doctrine-m walczyłem jakiś czas. Niestety na etapie kiedy przeprowadzałem moje eksperymenty Doctrine było mocno niedopracowane w związku z czym wielokrotnie wzbudzało to moją irytacją. Z tego co pamiętam nie mogłem nawet dowolnie wskazać miejsca generowania modeli tylko było to z góry narzucone. Dlatego między innymi zarzuciłem pomysł „dokooptowania” Doctrine do Kohany.

Na tę chwilę o wiele większe doświadczenie mam z ORM-em Django uważanym za wzorcowy. Jest on o wiele bardziej dopracowany niż wyżej wspomniane PHP-owe odpowiedniki w związku z czym da się z nim w miarę sprawnie pracować. Mimo to pozostaję sceptyczny w kwestii użycia tego typu narzędzi. Opanowanie django-wego ORM-a kosztowało mnie sporo czasu, a do tego nie wyobrażam sobie aby można było efektywnie go używać nie znając wcześniej SQL-a. Przy prostych konstrukcjach jest miło i przyjemnie przy bardziej skomplikowanych użycie obiektów rzutuje przede wszystkim na wydajność, do czego przyczyniają się w dużej mierze bajery typu „lazy loading”. Zmiana ORM-owej konstrukcji w celu optymalizacji i tak poprzedzana jest napisaniem zapytania w SQL więc człowiek nie ma żadnej korzyści z użycia ORM-a, która by rekompensowała nakłady poniesione w celu jego poznania.

O wiele bardziej przemawiają do mnie składacze zapytań SQL takie jak Zend_Db – choć jak większość bibliotek Zenda jest ona przedobrzona. Mając prostą klasę do konstruowania zapytań SQL – taką która ułatwia, nie ogranicza i bynajmniej nie zmusza do uczenia się zamienników w stylu „annotate” zamiast „group by”, wspartą wzorcem projektowym DAO można stworzyć prosty w utrzymaniu, debugowaniu, elastyczny, wcale nie pracochłonny i przede wszystkim odseparowany od warstwy logiki i widoku mechanizm dostępu do bazy danych.

ORM-y mogą być w moim mniemaniu jedynie dodatkami używanymi np. do automatycznego generowania backedu (czytaj panelu administracyjnego), ale w żadnym wypadku nie powinny być jedynym ani nawet głównym sposobem pracy z danymi pobieranymi z bazy danych.

Szablony

Symfony a także Zend Framework, jak równierz Kohana używają natywnych szablonów PHP. Podobnie jak Zyx zgadzam się, że można znaleźć lepszą alternatywę dla warstwy widoku. W odróżnieniu jednak od niego nie stawiałbym na Open Power Template’a, które uważam za trudne i pracochłonne w użyciu (z samej swojej xml-owej natury), a do tego mniej elastyczne i intuicyjne niż kontestowane przez niego Smarty.

System szablonów Smarty w wersji 3 zostało wzbogacone o kilka ciekawych funkcjonalności jak np. dziedziczenie szablonów i możliwość nadpisywania bloków kodu znane z szablonów Django. W przeciwieństwie do ORM-ów uważam, że warto potrudzić się troszkę ze składnią Smarty i pogodzić się z narzutem na wydajność bo w zamian można zyskać szereg usprawnień jakich jesteśmy pozbawieni w przypadku użycia gołych szablonów PHP. Wspomnę tylko wygodniejszą składnię czy zaimplementowany cache, ale też zwiększone bezpieczeństwo wymuszone ograniczoną dostępnością funkcji PHP wewnątrz szablonu czy też encapsulacją zmiennych. Smarty 3 umożliwia też użycie natywnych szablonów PHP ale jest to alternatywa nie ograniczenie.

Do niedawna pracowałem jeszcze z Django w wersji 9.6, w której szablony w stosunku do wersji 1.2 były mocno ograniczone. Obecne szablony Django w wersji 1.x przypominają Smarty (albo na odwrót jak ktoś woli) – z tym, że Smarty 3 są po prostu lepsze. Jestem fanem składni i możliwości języka Python mimo to na polu szablonów PHP u mnie wygrywa.

Reasumując

We wpisie tym nie dążyłem bynajmniej do porównania frameworków między sobą, a już na pewno się do porównywania rozwiązań stosowanych w języku PHP czy Python. Poruszyłem trzy zagadnienia, które w mniejszym lub większym stopniu dotyczą wszystkich z wyżej wymienionych platform. Wspomniałem o tym, że jestem zwolennikiem rozwiązań uniwersalnych ale elastyczność nie może być realizowana kosztem przejrzystości i prostoty. Dałem też do zrozumienia, że mapowanie na siłę relacyjnej bazy danych do postaci obiektów jest raczej wyrazem fundamentalizmu ideologicznego niż pragmatycznym działaniem. Z kolei w użyci systemów szablonów dostrzegłem wiele zalet.

 
2 Comments

Posted in PHP, Python

 

Liczba mnoga (msgid_plural) w plikach „po” gettext-a w django

22 mar

Django jest rozbudowanym frameworkiem przewidzianym m.in. do tworzenia wielojęzykowych serwisów. Wykonanie strony w kilku wersjach językowych wymaga uwzględnienia wielu zagadnień, takich jak formaty daty, czasu, waluty a nawet oznaczania części dziesiętnych w liczbach. W poszczególnych językach różny jest porządek sortowania choćby z uwagi na znaki narodowe wzbogacone o akcenty czy ogonki – jak w naszym rodzimym, polskim języku. Sporym wyzwaniem jest też gramatyka w tym szyk zdania, przypadki i liczba mnoga.

Django jest przygotowane do pracy z gettext-em – oprogramowaniem do tworzenia tłumaczeń. To profesjonalne narzędzie uzupełnione wieloplatformowym edytorem plików poedit służącym do edycji plików „.po” (rozszerzenie plików źródłowych gettext-a) i jednocześnie kompilującym owe pliki do formatu binarnego „.mo” przyspiesza i ułatwia umiędzynaradawianie oprogramowania tworzonego w przeróżnych językach programowania. Ja z powodzeniem używałem gettexta w aplikacjach PHP i Python.

Standardowo treść pliku „.po” składa się z szeregu par zmiennych msgid i msgstr, z których pierwsza zawiera treść komunikatu oryginalnego, a druga tłumaczenie.

msgid "Komunikat oryginalny"
msgstr "Tłumaczenie komunikatu"

Istnieją jednak komunikaty wymagające uwzględnienia liczby mnogiej. Na przykład zawierające zmienną wypełnianą dynamicznie.

msgid "We offer %(num_homes)d homes for sale "

Format gettext-a uwzględnia wiele aspektów poszczególnych języków narodowych w tym m.in. różny sposób tworzenia liczby mnogiej. W przypadku języka polskiego jest to sprawa o tyle skomplikowana, że jeden rzeczownik może mieć kilka form liczby mnogiej zależnie od liczby elementów.

Mamy w ofercie 2 domy na sprzedaż
Mamy w ofercie 5 domów na sprzedaż

W takim wypadku wpis w pliku „.po” może wyglądać następująco. Uwzględniona jest wersja pojedyncza oraz wersje mnogie.

msgid "Please correct the error below."
msgid_plural "Please correct %(num_errors)d errors below."
msgstr[0] "Proszę poprawić poniższy błąd."
msgstr[1] "Proszę poprawić %(num_errors)d poniższe błędy."
msgstr[2] "Proszę poprawić %(num_errors)d poniższych błędów."

Aby gettext wiedział jaką logiką ma się posługiwać przy konstruowaniu liczby mnogiej należy go o tym poinformować. Oprócz wyżej wspomnianych zmiennych zawierających etykiety komunikatów oraz komunikaty właściwe, w plikach „.po” znajdują się też komentarze informujące m.in o tym w jakim pliku i w której linii dany komunikat się znajduje. Są też tzw. nagłówki stanowiące swego rodzaju metadane plików tłumaczeń.

Przykładowe nagłówki:

"Content-Type: text/plain; charset=UTF-8\n"
"Content-Transfer-Encoding: 8bit\n"
"X-Generator: Lokalize 0.2\n"

Większość tychże nagłówków najlepiej pozostawić w postaci oryginalnej, jednak nagłówek informujący o formacie liczby mnogiej może wymagać dodania lub też zmiany.

"Plural-Forms: nplurals=2; plural=(n != 1);\n"

Taki nagłówek jest prawidłowy m.in dla języka angielskiego, niemieckiego, hiszpańskiego itd. Nagłówek dla wersji polskiej jest już bardziej rozbudowany.

Plural-Forms: nplurals=3; \
              plural=n==1 ? 0 : \
                     n%10>=2 && n%10<=4 && (n%100<10 || n%100>=20) ? 1 : 2;

Szczegółową listę nagłówków dla różnych języków i grup językowych można znaleźć w dokumentacji getext-a w części poświęconej formom liczby mnogiej.

Na zakończenie dodam jedynie, że brak tego nagłówka w pliku „.po” przy próbie jego zapisu kończy się komunikatem o błędzie krytycznym. W moim przypadku jeśli edytowany był wpis przewidujący liczby mnogie to usunięciu uległy wszystkie zmienne msgstr[0], msgstr[1] itd. znajdujące się pod msgid_plural owych wpisów. Plik był mimo to zapisywany co przy próbie ponownego otwarcia pliku „.po” kończyło się komunikatem o uszkodzeniu pliku. Można to było łatwo naprawić dodają wyżej wspomniane zmienne, jednak problem ostatecznie został rozwiązany po dodaniu odpowiedniego nagłówka.

 
No Comments

Posted in Python

 

Domknięcia, funkcje anonimowe przestrzenie nazw i dekoratory

19 lis

Pojęcie dekoratora w języku Python to coś więcej niż wzorzec projektowy. To elegancki sposób na zwiększenie możliwości danej funkcji czy metody doskonale wykorzystujący unikalne cechy języka Python. Mechanizm działania dekoratorów oraz sposób ich użycia doskonale opisał Kent S Johnson (opracowanie to można znaleźć także w języku polskim).

Prostym i użytecznym przykładem dekoratora może być np. funkcja mierząca czas wykonania funkcji udekorowanej.

import time
 
def timeit(method):
    """Mierzy czas wykonania funkcji"""
 
    def check_time(*args, **kw):
        ts = time.time()
        result = method(*args, **kw)
        te = time.time()
        log(method.__name__, args, kw, ts, te)
        return result
 
    def log(name, args, kw, time_start, time_end):
        msg = '%r (%r, %r) %2.10f sec' % (name, args, kw, time_end - time_start)
        print msg
 
    check_time.__name__ = method.__name__
    return check_time

Użycie dekoratora w Pythonie to syntaktyczna perełka.

@timeit
def say_hello(param):
    print param
    time.sleep(0.5)

W PHP osiągnięcie czegoś takiego jest po prostu niemożliwe. Od wersji PHP 5.3 język został wzbogacony o nowe cechy takie jak domknięcia, funkcje anonimowe i przestrzenie nazw. Czy owe mechanizmy umożliwiają implementację czegoś co choćby przypominało pythonowy dekorator?

W PHP nie da się zdefiniować funkcji, a potem przypisać jej inną nazwę.

def foo():
    print 'OK'
 
faa = foo
 
faa() # w wyniku otrzymamy: OK

no chyba że użyjemy funkcji anonimowej (ang. anonymous function)

$foo = function() {echo 'OK';};
$faa = $foo;
$faa(); // w wyniku otrzymamy: OK

Dekorowanie funkcji anonimowych przy użyciu domknięć

Możemy zapomnieć (na razie) o dekorowaniu tradycyjnych funkcji ale udekorowanie funkcji anonimowej staje się potencjalnie możliwe.

$foo = function() {echo 'OK';};
 
$foo = function() use ($foo) {
    echo 'Jest '; return $foo();
};
 
$foo(); // w wyniku otrzymamy: Jest OK

Domknięcia (ang. closures) stoją u podstaw programowania w Pythonie, są też od zawsze obecne i powszechnie używane np. w Javascript-cie.

var Example = function()
{ 
    this.public = function() 
    { 
        return "This is a public method"; 
    }; 
 
    var private = function() 
    { 
        return "This is a private method"; 
    };
};
 
Example.public()  // returns "This is a public method" 
Example.private() // error - doesn't work

Ich implementacja w PHP to kwestia dyskusyjna podobnie jak ich użyteczność. Z uwagi na określone cechy PHP domknięcia w tym języku wydają się nie być odpowiednikiem tego mechanizmu znanym z innych języków programowania. W przeprowadzanym przeze mnie teście przydały się jednak i osobiście dostrzegam jeszcze kilka innych ich praktycznych zastosowań. Wracając jednak do głównego wątku tego wpisu.

W miarę prosty sposób udało się udekorować funkcję „foo”. Domknięcie można zamknąć w funkcji dzięki czemu nadaje się do wielokrotnego użytku.

function timeit($func) {
    return function() use ($func) {
        // pobranie wszystkich argumentów funkcji
        $args = func_get_args();
 
        // utworzenie funkcji pomocniczej
        $microtime_float = function()
        {
            list($usec, $sec) = explode(" ", microtime());
            return ((float)$usec + (float)$sec);
        };
 
        // rozpoczęcie pomiaru czasu
        $time_start = $microtime_float();
 
        // wywolanie funkcji
        $result = call_user_func_array($func, $args);
 
        // zakończenie pomiaru czasu i wyświetlenie wyników
        $time_end = $microtime_float();
        $time = $time_end - $time_start;
        printf ("\nfunction was executed during %01.6f seconds\n", $time);
 
        // zwrócenie resultatu działania funkcji
        return $result;
    };
}

Zaprezentuje może użycie „dekoratora” timeit na funkcji wymagającej parametrów.

$func_say_hello = function(param) {
	return 'Hello '. $param;
};
 
$func_say_hello = timeit($func_say_hello);
echo $func_say_hello('World');

Funkcje anonimowe są, a raczej będą stosunkowo rzadko używane, podobnie zresztą jak funkcje lambda w Pythonie, których są odpowiednikiem. Pomiar czasu wykonania np. funkcji sortującej to z pewnością przydatna sprawa, ale wzbogacanie funkcji anonimowych o nowe możliwości przy pomocy „dekoratorów” wydaje się być mało przydatne. Czy zatem można udekorować zwykłą funkcję?

Czy przestrzenie nazw pomagają w dekorowaniu funkcji?

Po co nam przestrzenie nazw (ang. namespaces)? Załóżmy, że mamy w pliku functions.php zdefiniowaną przestrzeń nazw „lib” i funkcję „say_hello”

<?php
namespace lib {
    function say_hello($param)
    {
        return 'Hello '. $param;
    }
}

Gdybyśmy w pliku index.php dołączyli plik functions.php moglibyśmy używać zdefiniowanych w nim funkcji.

<?php
include './functions.php';
echo \lib\say_hello('World');

Wywołanie say_hello(‘World’); bez podania poprzedzającego go namespace-a zakończyłoby się błędem. Niestety PHP nie wspiera jak na razie możliwości aliasowania funkcji czy stałych zamkniętych w przestrzeni nazw dlatego też chęć odwoływania się do funkcji „say_hello” bezpośrednio musi zostać poprzedzona definicją nazwijmy to „atrapy”, która przy okazji pozwoli udekorować opakowywowaną funkcję.

include './functions.php';
 
function timeit($func) {...}
 
function say_hello($param)
{
    $func_say_hello = '\lib\say_hello';
    $func_say_hello = timeit($func_say_hello);
    $result = $func_say_hello($param);
}
echo say_hello('World');

Zwróćmy uwagę na to, że funkcje „say_hello” i „\lib\say_hello” to nie to samo i równie dobrze moglibyśmy nie używać przestrzeni nazw i osiągnęlibyśmy to samo (tylko nazwy funkcji byłyby inne)

function timeit($func) {...}
 
function say_hello($param) {...}
 
function decorated_say_hello($param)
{
    $func_say_hello = 'say_hello';
    $func_say_hello = timeit($func_say_hello);
    $result = $func_say_hello($param);
}

Z punktu widzenia wygody użycia to czy użyjemy przestrzeni nazw czy nie to mamy to samo. I tak chcąc zmierzyć czas wykonania funkcji „say_hello” musimy zmienić jej wywołanie w kodzie na „decorated_say_hello”. Nie da się udekorować zdefiniowanych funkcji w pythoniczny sposób.

Aliasy – nowe możliwości dekorowania klas

W przypadku funkcji moje rozważania to jedynie gimnastyka mózgu, jednak w przypadku klas teoretyczne dywagacje – jak się zaraz okaże – przybiorą praktyczną formę.

Wspominałem wyżej o aliasach. Tego czego nie da się zrobić z funkcjami i stałymi w PHP > 5.3 da się uczynić z klasami.

Załóżmy, że plik functions.php wygląda tak

namespace lib {
	class Say
	{
		public static function hello($param)
		{
			return 'Hello '. $param;
		}
 
		public function goodbye($param)
		{
			return 'Goodbye '.$param;
		}
	}
}

Do pliku index.php możemy dołączyć functions.php i przypisać klasie „/lib/Say” alias Say

include './functions.php';
 
function timeit($func) {...}
 
use \lib\Say as Say;
 
echo Say::hello('Adam');
$say = new Say();
echo $say->goodbye('Ewa');

Nadanie aliasu sprawia, że możemy używać klasy tak jakby była zdefiniowana bez użycia przestrzeni nazw. Jeśli w tym momencie przyjdzie nam ochota zmierzenia czasu wykonania metod klasy „Say” (a właściwie „\lib\Say”) bez zmiany wywołań musimy zrobić dwie rzeczy. Zakomentować linijkę nadającą alias oraz udekorować klasę.

include './functions.php';
 
function timeit($func) {...}
 
//use \lib\Say as Say;
 
class Say
{
	private $_obj;
 
	public function  __construct() {
		$this->_obj = new \lib\Say();
	}
 
	public static function hello($param)
	{
		$func = '\lib\Say::hello';
		$func = \deco\timeit($func);
		return $func($param);
	}
 
	public function goodbye($param)
	{
		$func = function($obj, $param) {
			return $obj->goodbye($param);
		};
 
		$func = \deco\timeit($func);
		return $func($this->_obj, $param);
	}
}
 
echo Say::hello('Adam');
$say = new Say();
echo $say->goodbye('Ewa');

Wywołanie metod się nie zmieniło, ale wzbogaciliśmy naszą klasę o funkcjonalność pozwalającą nam zmierzyć czas wykonania zarówno metody statycznej klasy, jak i metody instancji. Do wygody użycia dekoratora „@timeit” w Pythonie jest jeszcze bardzo daleko. Udekorowaliśmy zaledwie dwie metody, a trzeba było napisać tyle kodu. Z każdą kolejną metodą przybędzie dodatkowego kodu w dekoratorze. Czy da się ten przyrost ograniczyć?. Dzięki metodom magicznym da się zrobić bardziej uniwersalny dekorator.

include './functions.php';
 
function timeit($func) {...}
 
//use \lib\Say as Say;
 
class Say
{
	private $_obj;
 
	public function  __construct() {
		$this->_obj = new \lib\Say();
	}
 
	public static function  __callStatic($name, $arguments)
	{
		$func = '\lib\Say::'.$name;
		return self::_addDecorators($func, $arguments);
	}
 
	public function __call($name, $arguments)
	{
		$func = function() {
			$params = func_get_args();
			$obj = array_shift($params);
			$method = array_shift($params);
			return call_user_func_array(array($obj, $method), $params);
		};
 
		array_unshift($arguments, $name);
		array_unshift($arguments, $this->_obj);
		return self::_addDecorators($func, $arguments);
	}
 
	private static function _addDecorators($func, $arguments)
	{
		$func = \deco\timeit($func);
		return call_user_func_array($func, $arguments);
	}
}
 
echo Say::hello('Adam');
$say = new Say();
echo $say->goodbye('Ewa');

Konkluzje

  1. To naprawdę działa – doznałem intelektualnego orgazmu.
  2. Nie stosujcie takich rozwiązań w prawdziwym projekcie

Próba debugowania takiego kodu skazana jest z góry na porażkę. Przeprowadzony przeze mnie eksperyment dostarczył mi najlepszego dowodu na to, że nie ma sensu implementować na siłę mechanizmów znanych z innych języków. PHP ma swoją naturę, która czasami jest ograniczeniem, ale często stanowi też jego zaletę.

 
No Comments

Posted in PHP, Python

 

Pogodzenie Python-a z PHP na Apache2 (mod_wsgi + mod_php)

09 paź

Wstęp

Poradników i tutoriali opisujących konfigurację Apache z PHP i MySQL pod Linuxem (LAMP) jest cała masa. W Ubuntu sprowadza się to do wywołania w konsoli prostego polecenia

sudo apt-get install php5 php5-mysql mysql-server apache2 libapache2-mod-auth-mysql

… i mamy wszystko co potrzeba. Więcej na ten temat znajdziemy choćby w artykule Instalacja Apache + PHP5 + MySQL.

Instalacja frameworka Django i preferowanego przez pythonowców serwera baz danych Postgres jest równie prosta – przynajmniej pod Ubuntu.

sudo apt-get install python-django postgresql python-psycopg2 postfix python-imaging python-docutils

Django ma jedną z najlepszych dokumentacji, a o Postgresie pisze niemal co drugi bloger, który miał coś z nim do czynienia tak więc zainteresowanych po prostu odeślę do wciąż aktualnego i w miarę kompletnego wpisu Instalacja PostgreSQL 8.3 w Ubuntu 8.04.

O ile hostowanie skryptów PHP na Apache-u jest rzeczą naturalną zarówno w środowisku deweloperskim jak i produkcyjnym o tyle w przypadku Pythona a konkretnie aplikacji Django już nie. Django posiada świetny wbudowany serwer stworzony na podstawie klasy BaseHttpServer ze standardowej biblioteki Pythona, który świetnie sprawdza się do szybkiego testowania aplikacji o niepełnej funkcjonalności. Restartuje się automatycznie przy każdej zmianie w kodzie a ponadto ponieważ uruchamiany jest w terminalu wyświetla na wyjściu wszystkie instrukcje print.

Użycie serwera wbudowanego w środowisku produkcyjnym jest zabronione licencją, a poza tym istnieje jeszcze kilka innych obiektywnych powodów aby tego nie robić, jak choćby bezpieczeństwo i stabilność, czy wydajność. Jak się okazuje także dla celów developerskich warto czasem podjąć trud konfiguracji serwera zewnętrznego.

W przypadku Apache-a w kontekście hostowania skryptów napisanych w języku Python najczęściej stosuje się dwa rozwiązania tj. mod_python lub mod_wsgi. Oba z modułów nie powodują konfliktów z mod_php, tak więc chcąc na swoim serwerze obsługiwać zarówno aplikacje PHP i Python można zastosować dowolne z wymienionych rozwiązań.

Ponoć konfiguracja Apache2 + mod_python jest częściej stosowana, lepiej przetestowana i udokumentowana, ja jednak zdecydowałem się na WSGI z uwagi na elastyczność jaką udało mi się uzyskać.

Założenia

W przypadku środowisk produkcyjnych kluczową kwestią jest bezpieczeństwo i stabilność serwera. W środowisku developerskim, w którym skrypty uruchamiane są jedynie na komputerze lokalnym osobiście stawiam na elastyczność kosztem nawet bezpieczeństwa i stabilności. Nie lubię grzebać w plikach konfiguracyjnych Apache-a i edytowanie pliku /etc/apach2/httpd.conf lub któregoś z plików w katalogu /etc/apache2/sites-available/ za każdym razem kiedy tworze nowy projekt lub zmieniam jego nazwę. W przypadku projektów realizowanych w języku PHP wystarczy, że w moim katalogu workspace stworzę nowy katalog np. „nowy_projekt_php”, wrzucę do niego plik index.php i wywołam w pasku adresu przeglądarki

http://localhost/nowy_projekt_php
Podobny efekt chciałem uzyskać w przypadku projektów realizowanych w Django.

Instalacja mod_wsgi

Moduł WSGI możesz zainstalować ze źródeł, co zostało przystępnie opisane w artykule Ubuntu Hardy – mod_wsgi Installation, ale w Ubuntu można skorzystać z repozytorium:

sudo apt-get install libapache2-mod-wsgi

Aby aktywować moduł (w Ubuntu 10.04 – można pominąć)

sudo a2enmod mod-wsgi

W przypadku instalacji z repozytorium wystarczy już tylko restart serwera.

sudo /etc/init.d/apache2 restart

Konfiguracja Apache

Integracja mod_wsgi z Django jest świetnie opisana zarówno na stronach dokumentacji Django, jak też (może nawet lepiej) na stronie rozszerzenia specjalnie poświęconej temu zagadnieniu w artykule pod pt. Integration With Django.

Ja jednak zaproponuję jeszcze inne rozwiązanie na które natknąłem się na forum w wątku Ubuntu + Apache2 + WSGI (mod_wsgi) with LAMP i lekko zmodyfikowałem na swoje potrzeby.

Aby osiągnąć wyżej opisane założenie w najprostszy sposób należy:

Stworzyć Virtualhosta w pliku httpd.conf

sudo vim /etc/apache2/httpd.conf

<VirtualHost *>
    ServerName testhost
    DocumentRoot /home/myuser/workspace/

    <Directory /home/myuser/workspace/>
        Options Indexes FollowSymLinks MultiViews ExecCGI

        AddType application/x-httpd-php .php .phtml
        AddType application/x-httpd-php-source .phps
        AddHandler application/x-httpd-php .php .phtml
        AddHandler cgi-script .cgi
        AddHandler wsgi-script .wsgi

        Order allow,deny
        allow from all
    </Directory>
</Virtualhost>

W przeciwieństwie do rozwiązania zaproponowanego na forum proponuję usunąć dyrektywę „AllowOverride None” dzięki czemu możliwe będzie skorzystanie z mod_rewrite.

Trzeba jeszcze poinformować serwer, że domyślnym plikiem w aplikacji napisanej w Pythonie będzie index.wsgi

sudo gedit /etc/apache2/mods-enabled/dir.conf

<IfModule mod_dir.c>
    DirectoryIndex index.html index.cgi index.pl index.php index.xhtml index.htm index.wsgi
</IfModule>

W katalogu /home/myuser/workspace/ utwórzmy nowy podkatalog nowy_projekt_python a w nim plik index.wsgi o treści:

def application(environ, start_response):
    status = '200 OK' 
    output = 'Hello World!'
 
    response_headers = [('Content-type', 'text/plain'),
                        ('Content-Length', str(len(output)))]
    start_response(status, response_headers)
 
    return [output]

Jeśli po wywołaniu


http://localhost/nowy_projekt_python

widać „Hello World!” to znaczy, że wszystko jest ok, jeśli nie to może wystarczy zrestartować serwer ;)

Twórcy Django dążą do tego aby ich framework był pythonowy jak to tylko możliwe dlatego np. konfigurację trzymają w plikach py a nie np. w xml albo yml-u. Dzięki takiemu podejściu możemy mieć pewność, że po wrzuceniu do katalogu nowy_projekt_python aplikacji Django i modyfikacji pliku index.wsgi, zobaczymy w przeglądarce to co byśmy widzieli po uruchomieniu serwera wbudowanego.

Zmodyfikujmy index.wsgi

import os, sys
sys.path.append('/home/myuser/workspace')
sys.path.append('/home/myuser/workspace/nowy_projekt_python')
 
os.environ['DJANGO_SETTINGS_MODULE'] = 'settings'
 
import django.core.handlers.wsgi
 
_application = django.core.handlers.wsgi.WSGIHandler()
 
def application(environ, start_response):
	if environ['wsgi.url_scheme'] == 'https':
		environ['HTTPS'] = 'on'
	return _application(environ, start_response)

Przydałby się jeszcze plik .htaccess

<IfModule mod_rewrite.c>
    # Turn on URL rewriting
    RewriteEngine On

    # Installation directory
    RewriteBase /nowy_projekt_python/

    # Protect hidden files from being viewed
    <Files .*>
        Order Deny,Allow
        Deny From All
    </Files>

    # Allow any files or directories that exist to be displayed directly
    RewriteCond %{REQUEST_FILENAME} !-f
    RewriteCond %{REQUEST_FILENAME} !-d

    # Rewrite all other URLs to index.wsgi/URL
    RewriteRule .* index.wsgi/$0 [PT]

</IfModule>

Zaproponowane tutaj rozwiązanie jest jedynie punktem wyjścia do stworzenia swojej własnej uniwersalnej konfiguracji środowiska developerskiego do pracy z projektami PHP i Python. Zapewne przydałoby się parę rzeczy inaczej skonfigurować lub też dodać kilka opcji jak np. dyrektywę zapobiegającą wyświetlaniu treści plików python w przeglądarce. Zachęcam do eksperymentowania i dzielenia się swoim doświadczeniem.

 
2 Comments

Posted in PHP, Python